Fredrowanie jest również na Facebooku

https://www.facebook.com/pages/Fredrowanie/546386355468872?ref=hl   

 

Stanisław Kościesza rysuje:  

 

   Drodzy Fredrowicze

Właśnie rozpoczęłam starania, by nie rzec - walkę, o fundusze na kolejną, piątą już, edycję Fredrowania. Trzymajcie proszę kciuki, by ogłoszenie jej stało się możliwe. 

Alicja Ramus 

 

Muza przychodzi, kiedy zmierzch zapada,

zwabiona tęsknym westchnieniem pisarza.

Patrzy nań ciepłym, rozmarzonym wzrokiem

i czyści wszystkie daty z kalendarza.

Rozsiewa wokół pisarski niepokój,

spotęgowany czuciem pożądania

i trwa do końca przy swojej ofierze,

aż płonąć zaczną wyszeptane zdania…

Alicja Ramus 

 

 

 

 Ponieważ sukcesy Fredrowiczów cieszą mnie niczym moje własne, postanowiłam dzielić się nimi na stronie...  

 Pani Wanda Szymanowska i jej dzieło w linku poniżej:

http://zaczytani.pl/ksiazka/zielone_kalosze,druk    

 

 

Poniżej link do piosenek z moim tekstem...muzyka Wojtek Kulpiński...:))) 

 https://soundcloud.com/pasikon/sets/alicja

 

 

a to link do zaprzyjaźnionej strony - dla miłośników poezji nieco bardziej poważnej 

http://porannakawa.republika.pl/index.html    

 

Drodzy Fredrowicze

W dalszym ciągu czekam na chętnych Fredrowiczów, którzy chcieliby się ujawnić w naszej galerii... 

A wszystkich, którzy chcą czegoś o mnie się dowiedzieć, zapraszam do zobaczenia filmiku niekoniecznie obiektywnego, bo zrobionego przez moich przyjaciół, pieszczącego moje ego, który jest tutaj: http://youtu.be/ha-4eCi68dQ  

 

 

Nadesłane z dobrego serca...:))

Michał Witold Gajda

Starość wampira

W blokowiskach nad Notecią, na obrzeżach miasta Nakła,
gdzie się gżą turkawki w chwastach, a dzik w zbożu się chędoży
na jesieni, kiedy trawa po słonecznym lecie zblakła,
dziwny upiór się się pojawił, jak przestroga - palec Boży.

Niby wampir – a nie wampir: kły ma i cuchnący oddech,
podkrążone mocno oczy i nie widać w lustrze gościa.
Jak Drakula lubi mlaskać, bo nawyki ma niedobre,
gdy zobaczy białogłowy, zwłaszcza zaś niewiasty włościan.

Dawno temu, gdy był młody to wysysał dziewki hoże,
a po nocach szalał w grodach i przysiółkach, gdyż w dzień chrapał.
Ustatkował się po latach, pewnie ssać już też nie może
albo los go podle skrzywdził i boleśnie dał po łapach.

W końcu przyjmie go na starość jakaś nędzna noclegownia,
lub też go przygarnie z łaski, zadłużony dom opieki.
Jednak zawsze będzie wierzył, że się wreszcie na nim pozna
jakaś białka, by pokochać. Ale to by był Harlekin.

 

 


 

 

 




Pytania, wątpliwości, prośby, żądania, przemyślenia, propozycje, wyrazy życzliwości, ewentualnie uwielbienia (krytyka niemile widziana) proszę przesyłać na adres:
alicja@fredrowanie.pl

 

 

 

 

 

 

 

7359